Rozdział 15.
Szkoła podstawowa – afera afer gminy Teresin
W samorządzie
pieniędzy jest tak dużo i są one tak blisko,
na wyciągnięcie ręki,
że pokusa
łatwo może stać się silniejsza od woli słabego człowieka.
Dwa lata wójtowania pokazały mi bez żadnych wątpliwości,
że tam, gdzie dzieli się pieniądze publiczne,
prawo nie wystarczy.
Prawo to za mało.
Potrzebna jest uczciwość.

Z największej i najkosztowniejszej inwestycji
ostatniego dziesięciolecia
uczynił największą aferę gminy Teresin.
Dzisiaj potwierdzają to opinie biegłych,
mówiące o niekompetencji wójta i jego pracowników,
łamaniu prawa i narażaniu gminy na wielomilionowe straty,
oraz podjęte po raz czwarty
postępowanie prokuratorskie w tej sprawie.
Tak uczył się samorządności na tej inwestycji,
że szkołę,
owszem,
wybudował,
ale w ramach autoedukacji samorządowej
popsuł niemal wszystko.

Była to doskonale zorganizowana grupa,
zarządzana
de facto przez wójta Marka Olechowskiego
lub przynajmniej przy jego udziale.
Zarządzanie wynikało wprost z zależności służbowej
wymienionych wyżej pracowników gminy
oraz z zależności finansowej:
wartość zysków za nabyte czy otrzymane działki
miała bardzo szybko i bardzo znacząco wzrosnąć.
Jedyna osoba,
która nie podlegała bezpośrednio wójtowi
to przedsiębiorca Józef Siekierski,
partner wójta w świetle umowy
na budowę szkoły podstawowej w Teresinie.

Gdybyśmy byli ślepi i głusi
na zdarzenia z przeszłości
lub postępowali jak nasi poprzednicy,
to pewnie dotrwalibyśmy do końca kadencji.
Ponieważ jednak żywiliśmy najgłębsze przekonanie,
że tak jak Marek Olechowski postępować nie można,
więc i tajemnice wójta
długo skrywane być nie mogły.
Ten fakt z kolei musiał prowadzić naszych poprzedników
do drastycznych poczynań.
Aby przetrwać w obiegu samorządowo-publicznym
trzeba było zniszczyć
Pracę i Uczciwość.
Udało się to zrobić w połowie kadencji,
a przynajmniej tak się niektórym wydawało.

Działania prokuratury
mają zupełnie inny wymiar i konsekwencje.
To one powinny strzec porządku publicznego i praworządności,
ale potrafią także łamać życiorysy,
wpływać na kampanie wyborcze i niweczyć dorobek życia.
Stanowią klucz do sedna afer,
o ile same nie są aferą.