Rozdział 18.
List otwarty
Kulturę władzy trzeba mieć,
a nie „uczyć się jej przez długie lata”.
Kultura władzy to praca,
służba,
uczciwość,
prawo,
prawda i dobro publiczne.
Odnoszę wrażenie,
że Marek Misiak i jemu podobni
wiedzy tej nie przyswajają,
a swe obowiązki traktują niezmiernie lekko,
jak zabawę.

Jednak sama propaganda nie wystarczy,
coś musi ją uwiarygadniać.
Czynią to
– jak pisałem w poprzednich rozdziałach
– różne „autorytety”.
W tym rozdziale wielce uzasadnione wydaje się wspomnienie
o „autorytecie”,
jakim jest niekompetentny i przyzwalający na łamanie prawa
wymiar sprawiedliwości.
Podkreślam to w sposób szczególny,
gdyż propagandowe narzędzie we wszystkich okolicznościach wyborczych
skwapliwie sięgało po orzeczenia prokuratury i sądów.
To właśnie notoryczne umorzenia postępowań
dotyczących działalności wójta Marka Olechowskiego
i konsekwentne oskarżanie
oraz skazywanie przez prokuraturę i sądy wójta Szymona Ziółkowskiego
kreowało przebieg kampanii wyborczych
i bez wątpienia wpływało na wyniki elekcji.
Czy Marek Misiak i spółka pełniliby dzisiaj swe funkcje,
gdyby nie błędy prokuratury i sądów?

Jeśli ktoś czuł się zastraszony,
gdy byłem wójtem,
to tylko z powodu własnych postępków w przeszłości.
Tragedia zaczyna się wówczas,
gdy człowiek czuje się zastraszony,
choć niczego złego nie zrobił.