Rozdział 9.
Dobry początek, „komisja specjalna” i pierwsze trudności
Sanktuaria w Niepokalanowie i Szymanowie
to dwa symbole heroizmu
i zmagań naszego narodu w XX w.;
to pomost łączący nas z historią;
to dobro daleko wykraczające poza granice
i idące w cały świat dzięki największym wartościom
i świadectwu św. Ojca Maksymiliana Kolbego
oraz bł. Matki Marceliny Darowskiej;
to w końcu wzorzec prawdy,
nauki,
kultury i pracy dla każdego człowieka,
to dla każdego szansa na przyszłość.
Wolą moją i naszą było trwanie przy tych wartościach
i pielęgnowanie ich,
przekładanie na grunt naszej pracy i życia gminy.

Nabrałem ufności i przeświadczenia,
że kontrola profesjonalnie i sprawnie
ukaże prawdziwe oblicze przeszłości.
Przekonanie moje w pełni potwierdzały nasze wspólne ustalenia
i pierwsze wrażenia z działalności komisji.
Odbierałem je jako wielką wyrękę w moich bieżących działaniach,
bo pracy miałem mnóstwo.
Ale
– jak mówi przysłowie
– miłe złego początki.

Niespełna pół roku po wyborach
straciłem poparcie człowieka,
z którym te wybory wygrałem,
straciłem poparcie Rady Gminy.
Stało się tak,
ale nie wiedziałem dlaczego.
Nikt nie wiedział.
Absurd i bezsilność,
a wszystko wbrew rozumowi i tym wartościom,
na których można i warto budować.